łóżko piętrowe Z biurkiem na dole

Pokrewne
 
mój_pamiętnik_dzienny.

Temat: Własny pokój, dodatki itp.
Chwila jaki ja mam kolorścian?? yyy... zdaje się ze żółty... yy...tak żółty.w jednym koncie stoi szafa z radiem połkami i mszfkami 8 plakató TH. Potem moje biurko i całaaa wieelka ściana z tokio hotel xD Potem wyyjście na ballkon siedze tam zawsze jak nie mam humoru. potem drugie biurko i druga wielka ściana z TH xD Tablica korkowa. Plan lekcji. Z TH xD JAkieś dyplomy z konkursow.Pod nią plakaty...haha nie TH!! Green Daya, Kelly Clarkson, Red hotów i lordi. Dalej jest taka wnęka tam są plakaty Billa i sie tam chowamjak mam iść do dentysty albo do lekarza xD. Potem są półki io na dole szafa(plakaty... ) I moja ogroooomna szafa na ubrania na której są no zgadnijceie co...PLAKATYY!!Dalej moje koffane łózko pietrowe śpie na górze i tram oczywiśćie...PLAKATy xD Na dole śpi moja siostra.
Koniec.
Kocham moj pokoj.
Źródło: victor-junior.pl/forum/viewtopic.php?t=9550



Temat: Metalowe łóżka
Witam. Jestem nowym forumowiczem.
Interesuje mnie temat produkcji metalowych łóżek piętrowych. Produkt wygląda mniej więcej tak: u góry miejsce do spania a powierzchnia pod zagospodarowana wg. uznania klienta tzn. zabudowa biurko i miejsce dla komputera. Pomysłów na zagospodarowanie "dołu" mam kilka. Całość wykonana z metalowych kształtowników. Całość wykonywałbym sam na początku, zlecałbym jedynie malowanie proszkowe całości. Czytałem o tym pomyśle w mediach i oceniają tam, że jest to produkt niszowy całkowicie niezagospodarowany w Polsce. Duże firmy nie chcą się tą niszą zajmować a małe firmy klepią drewniane łóżka piętrowe dla dzieci i cała produkcja schodzi im do krajów zachodnich. Kalkulują też, że byłoby to opłacalne przy sprzedaży rocznej ok. 500 sztuk przy cenie do 1000zł. Podzielcie się ze mną co sądzicie o tym pomyśle. Dodam, że obecnie siedzę na zasiłku i chcę wziąść los we własne ręce. Znam się na obróbce metali i spawaniu. Pozdrawiam Marcin
Źródło: biznesforum.pl/viewtopic.php?t=20858


Temat: Metalowe łóżka

Witam. Jestem nowym forumowiczem.
Interesuje mnie temat produkcji metalowych łóżek piętrowych. Produkt wygląda mniej więcej tak: u góry miejsce do spania a powierzchnia pod zagospodarowana wg. uznania klienta tzn. zabudowa biurko i miejsce dla komputera. Pomysłów na zagospodarowanie "dołu" mam kilka. Całość wykonana z metalowych kształtowników. Całość wykonywałbym sam na początku, zlecałbym jedynie malowanie proszkowe całości. Czytałem o tym pomyśle w mediach i oceniają tam, że jest to produkt niszowy całkowicie niezagospodarowany w Polsce. Duże firmy nie chcą się tą niszą zajmować a małe firmy klepią drewniane łóżka piętrowe dla dzieci i cała produkcja schodzi im do krajów zachodnich. Kalkulują też, że byłoby to opłacalne przy sprzedaży rocznej ok. 500 sztuk przy cenie do 1000zł. Podzielcie się ze mną co sądzicie o tym pomyśle. Dodam, że obecnie siedzę na zasiłku i chcę wziąść los we własne ręce. Znam się na obróbce metali i spawaniu. Pozdrawiam Marcin



prosze o kontakt
jestem zainteresowany
Źródło: biznesforum.pl/viewtopic.php?t=20858


Temat: Prosze o pomoc (j.niemiecki ;2 opisy pokoju)
Potrzebuje na poniedziałek 2 opisów pokoju ... brakuje mi czasu Maam natłok nauki dla tego zwracam sie o pomoc ... potrzebuje to tak na prawdę na dziś , bo musze to jeszcze wkuć :/ Z góry dziękuje tym którzy mi pomogą ...

1 tekst :

Moj pokój jest duzy i ma balkon. Po prawej stronie stoi fotel i szafa oraz regal z ksiazkami. W rogu sa dwie szafki z ubraniami .Przy oknie stoi biurko na ktorym znajdusie sie duzo zeszytow i ksiazek. Przy scianie jest duże łóżko. Na ścianach znajdujasie plakaty barcelony i legi . Mam rowniez specjalna szafke na puchary i medale oraz szaliki .


2 tekst:
Mój pokój jest mały. Dziele go z moją młodszą siostrą . Po lewej stronie stoi skrzynia z zabawkami mojej siostry i jej biurko , na biurku stoi akwarium . dalej mieści sie komoda na której stoi nie duży telewizor a na końcu moje biurko , przy którym spędzam dużo czasu . Na moim biurku stoi komputer . Na wprost jest okno które rozświetla cały pokój. Po prawej stronie stoi łóżko piętrowe , góra jest mojej siostry , a dół mój ... dalej stoi regał na książki i szafa . na podłodze leży niebieski dywan , a na suficie wisi żyrandol ... w moim pokoju wisi dużo plakatów postaci z filmów i ulubionych grup np: Avril Lavigne i Simple Plan. Na ścianach w moim pokoju jest dużo napisów i rysunków .
Źródło: forum.szkoly-jezykowe.pl/viewtopic.php?t=117


Temat: [klatka] wybór klatki
Oj moje grubasy z pewnością się przecisną... Niby są tłuściutkie, ale lubią wycieczki i przepychanie się... Jedna z moich myszy sama sobie otwierała drzwiczki klatki i spacerowała po pokoju, a nad ranem wracała "na papu i spanko"... A ja niczego się nie domyślałam, póki jej nie przyłapałam. A to spryciula!
Jeju, ze mną jest coś nie tak. Ciągle wyrażam skłonności do Off Topowania.
No, to jeszcze pogrzebię tu i tam... Ale szczerze mówiąc ta klatka mi najbardziej pasuje, ponieważ zbyt wysokiej nie mogę mieć (mam łóżko dwu-piętrowe, tyle, że na dole jest biurko i półka, a ta półka właśnie przeszkadza w umiejscowieniu wysokiej klatki). Niby cena jest OK jak na taką klatkę, ale na razie to zbyt wiele w portfelu nie mam...Zobaczymy, urodziny za pasem, może nabędę jakieś dwie paskudy, w końcu Myszki mają dużą klatkę, w sam raz dla Trio. Eh... Muszę skołować tę klatkę i szczury!

P.S. Właśnie wiem, że samce są do przytulania. I na tym mi zależy, hehe.
Źródło: szczury.org/viewtopic.php?t=7481


Temat: Projekt Majka Twist
" />Okna dachowe w naszych projektach przewidziane są na wysokości zalecanej przez ich producentów. To, że ścianka kolankowa ma 90cm wysokości nie oznacza, że podejść do okna można jedynie na czworakach. Człowiek o średnim wzroście może stanąć w niszy okiennej (która zagłębia się w grubość dachu na ok 25cm) wyprostowany, bez trudu dosięgnąć klamki, otworzyć je i wyjrzeć. Poza tym okna dachowe prawie nigdy nie są jedynymi oknami w pokojach i mogą być otwierane jedynie do mycia. Jeśli Kasiazyr mimo to ma watpliwości, to wystarczajace będzie podniesienie ścianki kolankowej o jeden bloczek - 20cm. Wtedy jednak powinna pamiętać aby kupić okna połaciowe z klamką na dole.
Przy okazji powiedzmy jasno, że domy parterowe z użytkowym poddaszem, a takim jest Majka, nie gwarantują swobodnego poruszania sie po całości pomieszczeń poddasza w pozycji wyprostowanej. Takie wymagania spełnia dom piętrowy. Przestrzenie pod skosami dachu to miejsca na łózko, komodę, biurko, fotel.
Prysznic w wc na parterze przewiduje projekt Majka Teta.
Można przedłużyć dach garażu na potrzeby wiaty - wymagana jest w takim przypadku zgoda autora projektu.
Informacji o kosztach i innych warunkach wprowadzenia zmian w projekcie w Archetonie udziela tylko Dział Doradztwa Projektowego i Adaptacji (kontakt na stronie głównej).
Źródło: forum.archeton.pl/viewtopic.php?t=1151


Temat: Nasze pokoiki w CP
I teraz niech ktoś mnie przebije! XD

Mój pokoik nie ma numerku, ponieważ jest jedynym, który znajduje się w piwnicy. Może kiedyś miał numer, bo na drzwiach jest ślad po tabliczce, ale ja nic o tym nie wiem^^’

Wchodząc do środka widzisz mała klitkę bez okien. Ściany, łącznie z sufitem i podłogą, wyłożone są białymi materacami. Jednak to tylko pozory...
Bo gdy panowie w białych fartuszkach wychodzą, cały hologram znika i pojawia się mój przestronny pokój. Ściana od drzwi pomalowana jest w cętki, naprzeciwko w zebrę, ta po lewej w tygrysie pasy, a po prawej w ciapki jak u żyrafy. Podłoga jest pokryta wykładziną w różne wzroki, które są na ścianie (mieszane xD).
Pod ścianą „Tygryska” jest moje łóżko. Oczywiście piętrowe. Lubię zmiany, raz śpię na górze, raz na dole. Nad łóżkiem wisi wielki plakat z postaciami z różnym mang (D.N.Angel, Saiyuki, Naruto, Gundam Wing, Trinity Blood itd.). Obok są dwie szafki z mangami, książkami z fantastyką itp, drzwi do garderoby, a dalej biurko z komputerem (łącze z internetem jest;]).
Przy „Zebrze” są: wieża stereo; telewizor z kinem domowym i kablówką, przed którym stoi wielka kanapa i fotele (oczywiście w zebrę). Na wyciągnięcie ręki mam półkę, całą zapełnioną różnorodnym anime.
„Żyrafa” przeznaczona jest na ścianę płaczu. Pełno zdjęć mnie i moich znajomych, ich podpisy, a także plakaty Will’a Smith’a i innych filmowych obiektów moich westchnień. Znajduje tam się także telefon, a obok niego wygodna pufa, abym mogła wygodnie siedzieć, podczas plotek przez telefon (XD).


(ale ja na prawde na wiosne maluje sobie jedna sciane w paski tygrysa :P:P:P)

ShiiiiiiiiiniXD
Sh'eenaz z pozytywna glupawka, co jej sie znowu klawiatura przestawila i nie ma polskich znakow.
Źródło: fantazjon.pl/viewtopic.php?t=1048


Temat: NNSO 4 Czasy teraźniejsze
Imię: Marek

Otworzył oczy. Czyż widok tych samych, znajomych desek łóżka wyżej nie znudził mu się przez tyle lat? Ciągle potrafił dostrzec w nich interesujące szczegóły. Dryń dryń, budzik w komórce dzwoni. „Dobra, trzeba wstawać.” Zerwał się z łóżka piętrowego i podszedł do biurka. „Co dzisiaj mamy w planie?” Zaczął pakować zeszyty do torby. Następnie wziął ją, rzucił w przedpokoju pod ścianę i poszedł do łazienki. Szum wody, chwilę potem szuranie szczoteczki do zębów. Wypluwanie wody, stuk szczoteczki w kubeczku. Spojrzał w lustro. Zerknęła na niego twarz, która według niego niewiele się zmieniła na przestrzeni lat. Wciąż szczupła, raczej proporcjonalna, oczy zielono-niebiesko-szare patrzące przez założone okulary i... nieogolony zarost. „Ech, ale mi się nie chce.” Wziął golarkę i zaczął się golić. Szrr, szszrrr. Gdy wszystko skończył, zjadł śniadanie – miska płatków, wyszedł do sklepu obok zrobić zakupy. „Zawsze to samo...” Wrócił, wziął torbę i poszedł na uczelnię. No, przynamniej na zewnątrz było przyjemnie. Zbliżało się lato, było coraz cieplej, a rośliny zaczynały dojrzewać. W mieście nie było tak strasznie dużo zieleni, ale na szczęście nie mieszkał w centrum, więc miał jej w pobliżu domu trochę więcej. Poszedł do metra, bramka piknęła od jego legitymacji studenckiej. Pociąg nadjechał po chwili, o tej godzinie dużo ludzi jechało do pracy. Ludzie... tłumek z walizkami, sukienkami, łysymi pałami i czego sobie zażyczysz. „Ech”. W wagonie było ciasno, jeszcze jakaś babcia chciała się wepchnąć i wymusić miejsce siedzące, których od wielu stacji wcześniej już nie ma. „Jak ja kocham warszawskie metro. Oni do tych Młocin dokopią się za kilka lat, a drugiej linii nie zrobią nigdy. Ech.” Wysiadł na swojej stacji, szybko podbiegł po schodach, wymijając tłum lasek idących na SGH i poszedł do tramwaju. „Kurna, zazdroszczę im tego. Ilość dziewczyn na tony, a nie jednostki. Ale za to IQ trochę niższe.” Nadjechał tramwaj. Wsiadł sobie, miejsc siedzących nie szukał. Z resztą, po co, za kilka przystanków wysiadał. Konduktor kobieta, szalała na zakrętach, ludzie latali z jednej strony na drugą, jakoś nikt nie klął. W końcu wysiadł na swoim przystanku, przeszedł przez pasy i udał się na swój wydział.
Był tu już trzy lata i polubił go bardzo. Z resztą, bieganie w te i we w te po siedmiu piętrach musi sprawiać radochę. Ale z rana miał wykład na parterze, więc poszedł korytarzem do auli. Właśnie wyszła z łazienki. Niziutka, szczupła i tak ładna, że można uderzać głową o ścianę. Przynamniej dla niego. Nie, nie tylko dla niego, dla dużej ilości facetów. Z resztą, co nie dziwne, miała już chłopaka. „Ech, co za świat.” Przywitali się i poszli do sali. Następuje uścisk dłoni z dwudziestoma osobami, zajęcie miejsca, wypakowanie zeszytu.
- No i jak? Oglądałeś wczoraj F1? – Zapytał się mnie kolega, który siedział obok mnie. Oglądał F1 od bardzo dawna, interesował się także innymi seriami wyścigowymi i denerwowała go ilość „speców” od F1, która pojawiła się po zwycięstwach Kubicy.
- Oczywiście, że oglądałem. – „No tak, to było wczoraj, a więc dzisiaj jest poniedziałek. Ech, kolejny tydzień.”
Gadali przez dłuższy czas o ciekawszych momentach wyścigu, aż wszedł wykładowca. Jak Marek go nie lubił. Typ człowieka, który siedzi na krześle pod tablicą, gada swoje, czasem wstanie, machnie schemat jakieś elektronicznego układu na tablicy i zadowolony z siebie usiądzie znowu, by dalej gadać swoim nudnym tonem. No, ale trzeba było być, miał podać pytania na egzamin z Z80, a nikt tego nie rozumiał. „Boże, jak on nudzi.” Minęła godzina wykładu, ciągnęła się jak flaki z olejem, nastała przerwa, typ wyszedł z sali, za nim połowa studentów z torbami. Zrobiło się przejrzyściej na sali. No, ale po piętnastu minutach przerwa dobiegła końca i pan prof. dr hab. inż. wrócił do sali. Szczerze mówiąc, Marek zaczął przysypiać na ławce. Niewiele już słyszał z tego, co wykładowca mówił, jakoś nie chciał słyszeć.
- Jeżeli każę na egzaminie napisać cykl rozkazu CALL, to macie to zrobić tak, by Ale będzie ubaw, hihihi podany, a także sposób wykonania rozkazu.
Podniósł głowę. Coś mu się nie zgadzało w wypowiedzi, którą przed chwilą usłyszał. Właściwie to był w niej fragment, którego profesor nie powiedział. Rozejrzał się w około. Większość osób spała na ławkach albo próbowała notować. Nie było żadnych dziwnych reakcji. „Tylko ja to słyszałem? Pewnie przysnąłem i miałem sen. Muszę lepiej więcej nie zasypiać, bo...”
Duuuuuuuuuuuuuuuuup!
Gdzieś w budynku rozległ się głośny wybuch, ściany zatrzęsły się, z sufitu poleciał tynk.
Ktoś krzyknął:
- Co to było?!
Nie zwracając uwagi na wykładowcę, który siedział pod tablicą, wrośnięty w krzesło, kilka osób wstało i pobiegło do drzwi zobaczyć, co się stało. Innym też już się nie chciało słuchać. Ludzie zaczęli wstawać i tłoczyć się do drzwi. Jakiejś wielkiej paniki nie było. Marek wstał i jak tylko się udało, wybiegł na korytarz. Wszędzie biegali ludzie, krzycząc coś do siebie. Gdy dobiegło się do schodów, widać było, jak z góry leci jakiś pył.
- Co tak jebnęło?! – krzyknął któryś obok mnie.
- Nie wiem, może jednak wyjdźmy na zewnątrz. – To powiedziała Kasia, piękność, która ma chłopaka. Nie wyglądała na przestraszoną, przezorność górowała.
- Jak chcesz, ja idę na górę zobaczyć, co to było. – Powiedział Marek. „Może jednak to, co usłyszałem, to nie był sen. Ale w takim razie, co to było?”
Pobiegł schodami na górę, kilka osób także. Czwarte, nic. Piąte, nic. Pył się wzmagał. Szóste też nic. Wbiegli na siódme. Tutaj było widać efekt wybuchu. Wybuchła Wieża Magów – gabinety wykładowców z matematyki. Zmiotło pół korytarza, nie było także dachu. Wszędzie leżał pył, gruz, przychodzili nowi ludzie zobaczyć, co się stało i pomóc ewentualnym ofiarom. Minęło trochę czasu, by się przekonać, że ofiar żadnych nie było...
„Co za cholera? To chyba nie był zamach terrorystyczny, skoro nikogo nie było.”
Z dołu przyszli matematycy, ludzie spojrzeli się na nich jak na duchy. Tamci wyglądali nie lepiej. Zaczęły się pytania, co tu się stało, jakie szczęście, że ich tu nie było. Okazało się, że każdy z nich dostał informację na telefon od rektora, by zejść na dół do klubu. A rektor nic o tym nie wiedział...
„Co tu się dzieje do cholery?”

Źródło: forum.gameexe.pl/index.php?showtopic=10893




 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates