Łomża Starostwo Powiatowe

Pokrewne
 
mój_pamiętnik_dzienny.

Temat: Rozkazy Hufcowe
Rozkaz L.3/2007

Grajewo, dn. 30 marca 2007 r.
Związek Harcerstwa Polskiego
Hufiec "Biebrzański" im 9 PSK w Grajewie

ROZKAZ L.3/2007

1. Zarządzenia i informacje
1.2. Informacje
1.2.1. Podaję do wiadomości wyniki „II Wiosennego Pikniku Strzeleckiego”, który odbył się w dniu 24 marca 2007.

Strzelanie indywidualne:
Dzieci
1. Adrian Kosmaczewski
2. Damian Fajfer
1. Elwira Wierzbicka
Młodzież
1. Mateusz Dziekoński
2. Agnieszka Bajkowska
3. Elwira Borawska
V.I.P.
1. Robert Madejek
2-3. Krzysztof Surawski
2-3. Robert Ostrowski

Rywalizacja zespołowa:
Dzieci
1. 5 DH „Odkrywcy” z Grajewa
2. 30 DH z Radziłowa
3. 6 RDH „Per aspera ad astra” z Rajgrodu
Młodzież
1. ZS nr 2 im. 9 PSK w Grajewie
2. 8 DH „Białe Kruki” z Moniek
3. 29 DH z Radziłowa
V.I.P.
1. GRH SGO „Narew” z Łomży
2. Instruktorzy Hufca „Biebrzańskiego”
3. Starostwo Powiatowe w Grajewie

1.2.2. Informuję, że XXX Rajd Szlakiem Miejsc Pamięci Narodowej - Kosówka odbę-dzie się 21 kwietnia br.

3. Drużyny
3.1. Nadanie imion, nazw, sztandarów
3.1.1. Otwieram 2 DH „Fatamorgana” kampanię bohater – „Ewa Kondratowicz”.


Czuwaj!
phm. Tomasz Dudziński
Źródło: 8dhbialekruki.fora.pl/a/a,253.html



Temat: Kazusy KPA
Zadanie 2.

Wskaż organ właściwy do rozstrzygnięcia sporu między:
1. dwoma wójtami sąsiednich gmin w sprawie gruntu rolnego położonego na obszarze działania obu tych organów –
SKO/wojewoda

2. starostami powiatów działających na obszarze dwóch województw

Sąd Administracyjny

3. samorządowym kolegium odwoławczym w Łomży a Prezydentem Łomży

Sąd Administracyjny

4. ministrem a wojewodą

Prezes RM
5. wojewodą pomorskim a Okręgowym Inspektorem Rybołówstwa Morskiego w Gdyni

minister właściwy do spraw administracji publicznej
6. Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego w Szczecinie a Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego w Stargardzie Szczecińskim

Starosta

7. Marszałkiem województwa kujawsko-pomorskiego a Zarządem woj. kujawsko – pomorskiego

Wojewoda
Źródło: sluzba-cywilna.pl/forum/viewtopic.php?t=616


Temat: : PKP PLK odmawia przekazania linii samorządom
Samorządowcy chcą przejąć infrastrukturę kolejową. PKP PLK odmawia

Gdy samorządowcy postanowili wziąć sprawy kolei w swoje ręce i przywrócić ruch towarowy, a w dalszej kolejności także pasażerski na trasie Łapy – Łomża – Ostrołęka, o linii przypomniała sobie nagle spółka PKP Polskie Linie Kolejowe.

Tylko czy spółce, która do 2012 r. zamierzała fizycznie zlikwidować kolej, nagle zaczęło się opłacać przywrócenie ruchu na tej trasie? Czy to po prostu zagrywka, by nie dopuścić do przekazania samorządom majątku firmy?

Nagle sobie przypomnieli

Walka o przywrócenie kolei na terenie dawnego województwa łomżyńskiego toczy się już od dłuższego czasu. Na razie wójtowi Sokół Józefowi Zajkowskiemu, który pociągnął za sobą innych samorządowców, udało się reaktywować transport kolejowy na trasie z Łap do Sokół. Następnym celem jest nieodpłatne przejęcie od PKP PLK odcinka Łapy – Śniadowo. W czerwcu Zajkowski wysłał do władz spółki pismo z prośbą o przekazanie torów.

Z kolei do przejęcia infrastruktury kolejowej na terenie powiatu łomżyńskiego zaczęło szykować się starostwo, które we wrześniu jednogłośnie podjęło uchwałę w tej sprawie.

Niespodziewanie losem kolei na ziemi łomżyńskiej zainteresowało się samo PKP PLK... odmawiając Zajkowskiemu przekazania linii. Władze spółki uzasadniają swą decyzję przewidywaniami, że jej znaczenie wzrośnie w związku z rozbudową elektrowni w Ostrołęce. A poza tym linia nie została objęta postępowaniem likwidacyjnym, więc PKP PLK nie może jej przekazać.

Będą naciskać i pilnować

Ani Zajkowski, ani starosta łomżyński Krzysztof Kozicki nie zamierzają w sprawie kolei odpuścić.
– Wysyłam pismo do wiceministra infrastruktury Juliusza Engelhardta, który prowadzi zupełnie inną politykę w sprawie kolei niż PKP PLK – zapowiada Zajkowski. – Zrobię wszystko, żeby transport kolejowy na tej linii przywrócić.

– Za grosz nie wierzę PKP – dorzuca Kozicki. – Wciąż obowiązuje pismo zarządu PKP, że dąży się do fizycznej likwidacji kolei do 2012 r. Gdyby, rzeczywiście, przywrócili połączenia, ucieszyłbym się. Będziemy PKP patrzeć na ręce, pilnować, lobbować.

Samorządowcy spodziewali się, że rozmowy nie będą łatwe.
– Tomasz Strapagiel, prezes Stowarzyszenia Kolejowych Przewozów Lokalnych, który nam doradzał, dokładnie przewidział ruchy przeciwnika – przyznaje starosta.

Źródło: Gazeta Współczesna
Źródło: infokolej.pl/viewtopic.php?t=8307


Temat: : Koniec kolei łomżyńskiej
Pociągiem szybciej, taniej i bezpieczniej

Łomża: Żeby opłacało się utrzymywać transport kolejowy w regionie, wystarczy przewieźć rocznie 200 tys. ton ładunku. Potrzeby okazują się pięciokrotnie większe. Według analiz firm transportowych, pociągami mogłoby rocznie być wożone ponad 1 mln ton towarów.

Polskie Koleje Państwowe mogą przekazać swoje mienie samorządom terytorialnym. Z pomocą miasta Ostrołęki i gminy Sokoły łomżyńskie Starostwo Powiatowe chce się więc starać o przejęcie torów z przyległą infrastrukturą.

– To już ostatni dzwonek, liniom kolejowym grozi fizyczna likwidacja, jeśli teraz nie wystąpimy do PKP o przekazanie tego majątku – mówi Krzysztof Kozicki, łomżyński starosta. – Prawo nie pozwala przedsiębiorstwu PKP przekazać majątku firmom przewozowym, więc tylko samorządy mogą uratować transport kolejowy w regionie.

Kozicki dodaje, że koleje oczywiście wolałyby sprzedać swoje tereny, najczęściej atrakcyjnie położone w centrach miast. Pomysł jednak ratowania transportu szynowego w regionie przypadł do gustu Sejmowej Komisji Infrastruktury, która obiecuje poparcie.

– Jeśli komisja się za nami wstawi, to z poparciem lokalnych parlamentarzystów, którym też zależy na wskrzeszeniu transportu pociągami, łatwiej się będzie porozumieć z PKP.

Starosta porozumiał się już z przewoźnikami, którzy są gotowi do natychmiastowego uruchomienia połączeń najpierw towarowych, a następnie także pasażerskich. Firmy przewozowe uważają, że nie ma sensu wozić towarów zza wschodniej granicy pociągiem do Warszawy, a stamtąd z powrotem do Łomży.
W momencie przejęcia majątku po PKP można więc w trybie bezprzetargowym, nawet tego samego dnia, przekazać go operatorom, by to oni od razu ponosili wszelkie koszty związane z podatkami, utrzymywaniem i dbaniem o infrastrukturę. Dzięki temu samorządy nie poniosą kosztów związanych z utrzymaniem przejętego mienia.

Projekt ratowania kolei zyskał wcześniej akceptację Komisji Rozwoju, Rolnictwa i Budżetowej.
Wszystkie się zgadzają, że kolej pomoże gospodarce, która bez sprawnego transportu nie może się rozwijać, a w naszym regionie, w którym nie ma autostrad, a tiry niszczą drogi i trują powietrze, będzie dobrą alternatywą dla ciężarówek, które obecnie nie mają konkurencji na rynku przewozów.

źródło
Źródło: infokolej.pl/viewtopic.php?t=5242


Temat: : Koniec kolei łomżyńskiej
Łomża: Samorządowcy chcą przejąć infrastrukturę kolejową. PKP PLK odmawia

Gdy samorządowcy postanowili wziąć sprawy kolei w swoje ręce i przywrócić ruch towarowy, a w dalszej kolejności także pasażerski na trasie Łapy – Łomża – Ostrołęka, o linii przypomniała sobie nagle spółka PKP Polskie Linie Kolejowe.

Tylko czy spółce, która do 2012 r. zamierzała fizycznie zlikwidować kolej, nagle zaczęło się opłacać przywrócenie ruchu na tej trasie? Czy to po prostu zagrywka, by nie dopuścić do przekazania samorządom majątku firmy?

Nagle sobie przypomnieli

Walka o przywrócenie kolei na terenie dawnego województwa łomżyńskiego toczy się już od dłuższego czasu. Na razie wójtowi Sokół Józefowi Zajkowskiemu, który pociągnął za sobą innych samorządowców, udało się reaktywować transport kolejowy na trasie z Łap do Sokół. Następnym celem jest nieodpłatne przejęcie od PKP PLK odcinka Łapy – Śniadowo. W czerwcu Zajkowski wysłał do władz spółki pismo z prośbą o przekazanie torów.

Z kolei do przejęcia infrastruktury kolejowej na terenie powiatu łomżyńskiego zaczęło szykować się starostwo, które we wrześniu jednogłośnie podjęło uchwałę w tej sprawie.

Niespodziewanie losem kolei na ziemi łomżyńskiej zainteresowało się samo PKP PLK... odmawiając Zajkowskiemu przekazania linii. Władze spółki uzasadniają swą decyzję przewidywaniami, że jej znaczenie wzrośnie w związku z rozbudową elektrowni w Ostrołęce. A poza tym linia nie została objęta postępowaniem likwidacyjnym, więc PKP PLK nie może jej przekazać.

Będą naciskać i pilnować

Ani Zajkowski, ani starosta łomżyński Krzysztof Kozicki nie zamierzają w sprawie kolei odpuścić.
– Wysyłam pismo do wiceministra infrastruktury Juliusza Engelhardta, który prowadzi zupełnie inną politykę w sprawie kolei niż PKP PLK – zapowiada Zajkowski. – Zrobię wszystko, żeby transport kolejowy na tej linii przywrócić.

– Za grosz nie wierzę PKP – dorzuca Kozicki. – Wciąż obowiązuje pismo zarządu PKP, że dąży się do fizycznej likwidacji kolei do 2012 r. Gdyby, rzeczywiście, przywrócili połączenia, ucieszyłbym się. Będziemy PKP patrzeć na ręce, pilnować, lobbować.

Samorządowcy spodziewali się, że rozmowy nie będą łatwe.
– Tomasz Strapagiel, prezes Stowarzyszenia Kolejowych Przewozów Lokalnych, który nam doradzał, dokładnie przewidział ruchy przeciwnika – przyznaje starosta.

Źródło
Źródło: infokolej.pl/viewtopic.php?t=5242


Temat: Zolnierz wyklety

Konferencję naukową w 50-rocznice śmierci ppor. Stanisława Marchewki ps. „Ryba” - ostatniego partyzanta północno-wschodniej Polski – zorganizował białostocki IPN. W sali konferencyjnej starostwa powiatowego w Łomży zebrało się około stu osób. Wśród nich byli m.in. ostatni żyjący żołnierze „Niepodległej”.

Otwierając sesję starosta łomżyński Krzysztof Kozicki mówił, że konferencję zorganizowano po to by podjąć próbę przywrócenia ppor. Stanisławowi Marchewce należnego miejsca w historii kraju.
W tym samym duchu wypowiadał się także prof. Cezary Kuklo, który podkreślał, że ppor. Marchewka pseudonim „Ryba” był ostatnim żołnierzem wolnej i niepodległej Polski w tej części kraju. Przez całe lata był jednak oficjalnie nazywany bandytą i wielu za kogoś takiego uważa go także dziś.
- Władze chciały go pozbawić dobrej pamięci nazywając go bandytą– podkreślał prof. Kuklo dodają, że dokumenty archiwalne do których mają dostęp historycy, ale także prowadzone badania w terenie i rozmowy z żyjącymi jeszcze świadkami tamtych wydarzeń, każą jednoznacznie zaprzeczyć takim oskarżeniom.
- Ppor. Marchewka był najwierniejszym z wiernych – mówił profesor Cezary Kuklo.

Jesteśmy narodem po przejściach
Wśród zaproszonych do Łomży historyków był także prof. Jerzy Eisler. Badacz losów Polski powojennej mówił przede wszystkim o życiu i wyborach jakie musieli i jakie mogli podejmować Polacy w momencie zainstalowania u nas władzy komunistycznej.
W krótkim wykładzie profesor naświetlił postawy Polaków wobec narzuconej siłą władzy. Mówił, że jeśli miałby opisać to jednym słowem, to najbardziej pasuje „przystosowanie”, ale postawy były różne od ideologicznego zaangażowania po zbrojny opór.
Podkreślał także, że w przekonaniu zdecydowanej większości ówczesnych Polaków tamten system „w wymiarze ziemskim miał być na zawsze”.
Odnosząc się do ludzi, którzy podobnie jak ppor. Marchewka, pod koniec lat 40-tych zostali jako ostatni żołnierze z bronią w ręku profesor Eisler mówił, że praktycznie oni nie mieli już żadnego wyjścia.
- To było polowanie z nagonką – podkreślał profesor opisując ich „walkę” z komunistyczną władzą. - Jaka to była bitwa, jeśli przeciwko dwóm, trzem ukrywającym się partyzantom wysyłano pół tysiąca funkcjonariuszy UB i żołnierzy KBW. To, nie był bitwa, był rodzaj rzezi – podkreślał prof. Eisler.
Historyk dodawał także, że o ile w 1944 – 45 roku żołnierze „Polski podziemnej” mieli jeszcze jakiś wybór, to ci, którzy zostali z bronią po 1948 roku już wyboru nie mieli. Władze na nich wydały wyrok śmierci.
- Te obławy nie były po to aby schwytać, jak wówczas mówiono bandytów, ale by ich zabić – podkreślał prof. Eisler dodając, że to przecież widać choćby na zdjęciach wykonywanych przez UB, gdy widać poukładane obok siebie ciała partyzantów, bez butów na nogach i z pościąganymi spodniami.
Właśnie taką ofiarą komunistycznego systemu był ppor. Stanisław Marchewka ps. „Ryba”, którego zabito 4 marca 1957 roku w Jeziorku. „Ryba” zginął z bronią w ręku otoczony przez oddziały SB-KBW. Miejsce jego kryjówki – bunkier pod zabudowaniami gospodarczymi w gospodarstwie Apolinarego Grabowskiego w Jeziorku – zdradził esbekom Tadeusz Wysocki jeden z ludzi "Ryby".


* * *
Jutro - w niedzielę 4 marca – dokładnie 50 lat po tamtym mordzie w Jeziorku zostanie odsłonięta pamiątkowa tablica upamiętniająca ppor. Stanisława Marchewkę – ostatniego partyzanta na Ziemi Łomżyńskiej.



Źródło: wykrywacze.nazwa.pl/forum/viewtopic.php?t=700


Temat: Czy godziwym jest, aby wierzący katolicy wspierali finansowo
Penie Panu chodzi o Orkiestre, to daje o lekarzu patriocie słynnym w ostrołęckiem


Doktor Józef Psarski /1868 + 1953/ lekarz i patriota.


Doktor Psarski był w ostrołęckim przybyszem z okolic Opoczna. Jego rodzina miała rycerskie tradycje – herbu Jastrzębiec. W Ostrołęce jest ulica, szpital i szkoła im. Psarskiego. Czym zdążył się zasłużyć dla regionu ten człowiek który przez 20 lat był na zsyłkach w głębi Rosji? Był jednym z 200 tytanów należących do Ligi Narodowej. Liga upowszechniała oświatę i naukę we wszystkich zaborach. Wszyscy otrzymaliśmy wykształcenie rewolucyjne, a więc walczyć, strajkować i na stos na stos ! A to nauka i technika jest najważniejszym orężem, ponieważ z techniki biorą się czołgi i armaty, to z oświaty i nauki bierze się powszechny dobrobyt.

Dnia 6 października 2003 roku odbyły się uroczyste obchody 50 rocznicy śmierci Doktora pod patronatem Prezydenta Ostrołęki i Rady Miejskiej. Na mszy świętej wypadło akurat czytanie o miłosiernym Samarytaninie. Ks. prałat Zygmunt Żukowski przytoczył jeden z dokumentów Psarskiego, że wiara chrześcijańska, rodzina i własność to podstawy idei narodowej. Dodał, że Doktor wcześniej wykupił sobie kwaterę na tut. cmentarzu, a na pogrzebie był ksiądz –w odniesieniu do prasowych informacji, jakoby Psarski był niepraktykującym.
Następnie w Zespole Szkól Zawodowych im dr J. Psarskiego odbyła się Sesja z referatami i autentyczna dyskusja. Mgr Barbara Kalinowska z Muzeum Kultury Kurpiowskiej mówiła o Doktorze jako działaczu narodowym i społecznym w okresie do 1918 roku. Na początku wspomniała, że podobnym tytanem szerzącym oświatę w okolicach pobliskiej Ostrowi Mazowieckiej był dr Jan Harusewicz. Pani Kalinowska w oparciu m.in. o archiwa w Białymstoku dokonała wnikliwej analizy związku Psarskiego z endecją i Romanem Dmowskim.
Dr Janusz Gołota przedstawił życie i działalność Psarskiego w okresie międzywojennym. Największym darem Józefa Psarskiego dla Ostrołęki było powołanie Szkoły Rzemieślniczo Przemysłowej. Na bazie tej szkoły szerzono w terenie – na ile to było możliwe – przemysł, choćby produkcja pieców CO i kłódek . W swojej szkole Doktor prowadził zajęcia higieny. Wobec dużej śmiertelności niemowląt przetłumaczył z francuskiego i przepisywał stalówką dla dziewcząt zasady pielęgnacji noworodków. Taką nowością w pielęgnacji było np. zalecenie stosowania talku na odparzenia zamiast dotychczasowej mąki Prelegent podkreślał, że to dzięki Psarskiemu w powiecie ostrołęckim była najliczniejsza i najbardziej dynamiczna organizacja Stronnictwa Narodowego. W skali całego kraju.

Redaktor Jerzy Kijowski omówił dokonania Psarskiego w czasie okupacji i latach powojennych. Po wyzwoleniu Psarski przez kilka miesięcy był Starostą Ostrołęckim, a potem radnym powiatowym. Dopytywał się o możliwości wyrobu i sprzedaży przedmiotów z wikliny, co sam przed wojną zainicjował i wspierał finansowo. Dochodził też, dlaczego na propagandę jednego roku wydano aż 50 tys. złotych. Ale 3 lata po wojnie zabrano mu jego najukochańsze dzieło – Szkołę.

Po referatach odbyła się dyskusja i wspomnienia wychowanków i przyjaciół Doktora. Jeden z dyskutantów przedstawił powiększone zdjęcie z pogrzebu Psarskiego – gdzie w środku był kapłan. Inny mówił, że do spowiedzi Psarski jeździł do Łomży, do zakonników. Był żarliwym katolikiem, ale nigdy nie podkreślał swej osoby, a raczej był skrytym samotnikiem. Wobec opinii, że jakoby Psarski za bardzo angażował się w politykę, to był raczej słabym lekarzem Dr Gąska wystąpił ze sprzeciwem. On leczył Panie, które wcześniej były pacjentkami Psarskiego i wszystkie były pełne zachwytu i wdzięczności dla Psarskiego. Dr Gąska dodał, że Psarski był w każdym calu nowoczesnym lekarzem- położnikiem. Bo wtedy lekarze otrzymywali kwalifikacje w zakresie chirurgii, położnictwa i pediatrii
Na zakończenie był program artystyczny uczniów ku pamięci Patrona, a na Sesję przybyło wielu tut. notabli. W Muzeum otwarto wystawę okolicznościową.
Z okazji Sesji Ostrołęckie Tow. Naukowe wydało specjalną publikację z fotografiami i notatkami Psarskiego. Jest tu opracowanie Człowiek i alkohol które o całą epokę wyprzedza badania naukowe o napojach alkoholowych. Doktor opisuje m.in. zabójcze działanie alkoholu nawet w minimalnych i śladowych stężeniach: „ …przy badaniu pod mikroskopem wody stojącej lecie w rowach, stawach i kałużach można zobaczyć cale roje żyjątek ..…zaczynając od pierwotniaków. Wszystkie te pierwotniaki są w ciągłym ruchu. Jeżeli do tej wody dodać tylko tyle alkoholu, aby go było 1/100 proc.- jedna setna procenta – to prawie natychmiast ruch żyjątek w tej wodzie obumiera …”
Co można dodać. Za sanacji uwięziono zastępcę Psarskiego w ZP Str. Narodowego – Stanisława Dyspolskiego – był jednym z pierwszych więźniów Berezy Kartuskiej. Jednak wielokrotnego zesłańca Psarskiego Piłsudczycy nie odważyli się represjonować. A ubóstwo Doktora mogło być uzasadnione tym, że w czasie jednej ze zsyłek do Rosji zmarła mu żona i był samotnym.

Opracował:AF
Źródło: porozumieniesamorzadowe.fora.pl/a/a,50.html




 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates